
Pracuję z końmi na każdym poziomie wyszkolenia,
pomagając znaleźć im na nowo balans w ciele oraz radość z ruchu.

Dla kogo?
Dla właścicieli młodych koni wymagających przygotowania do zajeżdżenia, koni z napięciami, wybuchowych, mających problemy z kontaktem lub niechętnych do ruchu naprzód – bez względu na poziom wyszkolenia i dyscyplinę.
Dlaczego?
Systematyczny trening z ziemi oparty na regulacji układu nerwowego przywraca koniowi równowagę, swobodę ruchu i chęć do pracy, a indywidualny plan gwarantuje realne, trwałe efekty.
Ile trwa i ile kosztuje?
Współpraca minimum miesięczna (możliwe dłuższe), minimum 3 treningi w tygodniu.
Koszt ustalany indywidualnie.

Jak wygląda
trening?
Założenia treningu
Podczas pracy z koniem korzystam z technik wspierających regulację układu nerwowego i skupiam się na budowaniu spokojnej, czytelnej komunikacji, która pozwala koniowi lepiej odnaleźć równowagę w ciele i swobodę w ruchu.
Trening opieram na jasno ułożonych schematach ćwiczeń, które przeplatam pracą metodą RTRT, pracą na długich wodzach oraz świadomą pracą na lonży. W zależności od potrzeb konia oferuję również podstawowy trening ujeżdżeniowy z siodła. Pracuję z końmi na każdym poziomie wyszkolenia, dopasowując zakres i formę treningu do konkretnego przypadku.
Minimalny czas współpracy
Trening opieram na długoterminowym planie, dopasowanym do konkretnego konia i jego potrzeb. Taka forma współpracy pozwala na spokojny rozwój i uniknięcie przypadkowych, doraźnych rozwiązań. Aby proces miał szansę się utrwalić, przyjmuję w trening konie na co najmniej miesiąc, z częstotliwością minimum 3 razy w tygodniu. Dłuższe pakiety (3, 6 lub 12 miesięcy) pozwalają przejść od zbudowania trwałych podstaw do pełnej, stabilnej zmiany wzorców ruchu i zachowania.
Co zyskujecie?
-
Stałą opiekę trenera
-
Kompleksowe podejście
-
Trwałe efekty
-
Indywidualny plan treningu
Gdzie będzie mieszkał Twój koń?
Dla klientów z Warszawy i okolic oferuję trening z dojazdem do Waszej stajni.
Natomiast jeśli jesteście z innych części Polski, istnieje możliwość wstawienia konia do zaprzyjaźnionej stajni z dobrą infrastrukturą i padokami, znajdującej się na południe od Warszawy.
Jeśli chodzi o to, jak jest pod siodłem to od razu po wizycie największą zmianą było to, że koń zaczął ładnie stać przy zatrzymaniach (zwykle ciężko mu było stać, niby stał ale tupał nogą, gryzł wędzidło). Teraz ładnie stoi i nie mieli już pyskiem.
Aga, Olsztyn
